What’s up with the Baltic Kangaroo Sean Crowder

Text and photos Michał Dorofiejczyk

English / Polish

Chałupy 6

Sean Crowder, the man, the legend, an Australian who divided his heart between 2 countries. A great surfer and an even better person. I don’t remember where and under what circumstances I met Sean. I know for sure that I spent a lot of time with him, I became friends with him, I learned a lot from him about surfing, how to best learn surfing, how to think about him. I haven’t seen him for a long time and I thought that I would be happy to find out how he is doing and when I found out, we did this interview. I invite you to read these few nice sentences.

Hi Sean we haven’t talked for a long time Bro, how are you currently? How did you start the New Year? The old one turned out well for you, or was it a disaster? How is life in the post-Covid world? How are you doing?

G’day Poland, it’s been way too long in fact it’s been two years since I’ve made it back to Poland. Of course in so many ways I miss my second home. For me 2019 was tough as I ended up in hospital twice and of course missing two flights to Poland. As we all know 2020 the world turned upside down. It wasn’t really until late March April that my work finished over here due to the virus. I took this opportunity to go with a couple of good friends I work with on many surf adventures around my state of South Australia. We could travel pretty freely and to be honest 2020 was probably my best year of surfing ever. I live in a beautiful spot only about 200 m from the beach but the hard thing of 2020 for me was missing my Polish girlfriend. Being 17,000 km away for 15 months has really been tough for both of us. So I missed Poland this summer, I also missed my friends wedding and of course I missed my friends and the kids from the beach. I have my fingers crossed that I will be there this summer and spending some time in my new place in Warszawa and at board for kids. Of course everyone at Chalupy 6 will be wonderful to see again. All in all I had some great times but some very hard times during 2020.

Although you are a native kangaroo, you have spent many years in Poland. How and when did you get here? How was your life here when you discovered that the Baltic Sea was surfable and you are living far away in Wroclaw?

My first trip to Poland was in 2010. I met a Polish girl here in Australia and she invited me over there and I absolutely fell in love with the country. Wroclaw was where I was located for most the time and I will always love this beautiful city. The first couple of years I came here I couldn’t work so I spent a lot of time riding my bike around the city and in fact I knew the city very well. The early days you didn’t hear much English around but I loved going out every day into the city, it was always a new adventure for me. I think it was 2012 I was in Leba and I saw a few people out surfing, the waves were actually pretty good and I even thought of asking someone if I could use their surfboard. At that stage I had no idea you could surf in the Baltic Sea. I think the following year my girlfriend at the time told me there was a surfing competition in Poland. I’m sure it was 2014 I entered the competition, I couldn’t believe how big the surf was and it was the time I met all the Polish Surf crew. These guys were the hard-core guys that didn’t matter about the conditions or how cold it was. I certainly brought my surfboard on every visit back to Poland after that.

Did someone sell you this secret information about forcast and spots? Where and with whom did you swim the most?

I always remembering Piotr Sołtysiak helping me out a lot in the early days with weather reports and swell reports. He help me out with a lot of information. I used to surf with a lot of different people, coming from Wroclaw. I would just watch the weather reports and sometimes take the train. The first season at the seaside for me I surfed a lot with my mate Jammy. That first year I also met Robert and for the next few years I certainly surfed with him the most. Actually my mate Hubert Dydel I’ve probably surfed the longest with as I taught him surfing my very first season. Truly I’ve just met so many amazing people in Poland and I do really miss the place.

Jan Zatłoczony, człowiek legenda, Australijczyk, który podzielił swoje serce między 2 kraje. Świetny surfer i jeszcze lepszy człowiek. Nie pamiętam gdzie i w jakich okolicznościach poznałem Seana. Wiem napewno, że spędziłem z nim dużo czasu, zaprzyjaźniłem się z nim, wiele się od niego nauczyłem o surfingu, jak najlepiej uczyć surfingu, jak o nim myśleć. Dawno go nie widziałem i pomyślałem, że chętnie się dowiem co u niego i jak się dowiedziałem, to zrobiliśmy ten wywiad. Zapraszam do czytania tych kilku fajnych zdań.

Cześć Sean, dawno nie rozmawialiśmy Bracie, jak się obecnie masz? Jak zacząłeś Nowy Rok? Stary okazał się dla ciebie dobry, czy to była katastrofa? Jak wygląda życie w świecie post-Covidowym?

Dzień dobry, Polsko, minęło o wiele za długo, tak naprawdę minęły już dwa lata, odkąd opuściłem Polskę. Oczywiście pod wieloma względami tęsknię za moim drugim domem. Rok 2019 był dla mnie ciężki, ponieważ dwukrotnie trafiłem do szpitala i oczywiście straciłem dwa zabukowane loty do Polski. Jak wszyscy wiemy, w 2020 roku świat wywrócił się do góry dupą. Pod koniec marca 2020 tu w Australii przymusowo nie mogłem pracować z powodu wirusa. Skorzystałem z okazji i z kilkoma dobrymi przyjaciółmi, z którymi pracuję, pojechaliśmy w poszukiwaniu przygód surfingowych w moim stanie Australia Południowa. Mogliśmy podróżować dość swobodnie i szczerze mówiąc, rok 2020 był prawdopodobnie moim najlepszym rokiem surfingowym. Mieszkam w pięknym miejscu, zaledwie 200 m od plaży więc jest super. Najtrudniejszą rzeczą w 2020 roku była dla mnie tęsknota za moją polską dziewczyną. Przebywanie oddzielnie 17 000 km przez 15 miesięcy było naprawdę trudne dla nas obojga. Tęskniłem więc za Polską tego lata, ominął mnie też ślub znajomych i oczywiście brakowało mi polskich przyjaciół i dzieciaków z plaży i z Board For Kids. Trzymam kciuki, że będę tam tego lata i spędzę trochę czasu w swoim nowym miejscu w Warszawie i na desce z dzieciakami. Wspaniale też będzie ponownie zobaczyć ludzi z Chałupy 6. Podsumowując, przeżyłem kilka świetnych chwil w 2020 roku, ale miałem też te bardzo, bardzo trudne.

Chociaż jesteś rodowitym kangurem, spędziłeś w Polsce wiele lat. Jak i kiedy się tu dostałeś? Jak wyglądało twoje życie tutaj, kiedy odkryłeś, że po Morzu Bałtyckim można surfować, mimo, że mieszkałeś daleko we Wrocławiu?

Mój pierwszy wyjazd do Polski odbył się w 2010 roku. Spotkałem Polkę w Australii i zaprosiła mnie tam i całkowicie zakochałem się w tym kraju. Mieszkałem we Wrocławiu przez większość czasu i zawsze będę kochać to piękne miasto. Przez pierwsze lata, kiedy tu przyjechałem, nie mogłem pracować, więc spędziłem dużo czasu jeżdżąc rowerem po mieście i tak naprawdę bardzo dobrze poznałem to miasto. Na początku nie słyszałem na ulicach zbyt wiele po angielsku, ale uwielbiałem codziennie wychodzić do miasta, zawsze była to dla mnie nowa przygoda. O surfing na bałtyku otarłem się przez przypadek. Myślę, że to był 2012 rok, byłem w Łebie na wakacjach i widziałem kilka osób surfujących, fale były całkiem niezłe i nawet pomyślałem, żeby zapytać kogoś, czy mógłbym skorzystać z jego deski surfingowej. Do tego momentu nie miałem pojęcia, że ​​mogę surfować po Bałtyku. Jakoś rok później moja ówczesna dziewczyna powiedziała mi, że w Polsce odbywają się zawody surfingowe PSC. Jestem pewien, że to był 2014 rok, kiedy zgłosiłem się do moich pierwszych, bałtyckich zawodów. Nie mogłem uwierzyć, jak duże są fale i wtedy poznałem całą ekipę polskiego surfingu. Ci faceci byli hardkorowcami, dla których nie były ważne jak dobry jest warunek, ani to, jak było zimno. Po tym, przy każdej kolejnej wizycie w Polsce zabieralem ze sobą deskę surfingową.

Czy ktoś sprzedał ci tajne informacje o prognozie i miejscówkach? Gdzie i z kim pływałeś na początku najczęściej?

Na zawsze zapamiętam Piotra Sołtysiaka, który pomagał mi w pierwszych dniach z prognozami pogody i falami. Pomógł mi z wieloma informacjami. Surfowałem z wieloma różnymi ludźmi, pochodzącymi z Wrocławia. Po prostu oglądałem prognozy pogody i czasami jechałem pociągiem. Podczas mojego pierwszego sezonu nad morzem, dużo surfowałem z moim kumplem Jammym. W tym pierwszym roku poznałem Roberta i przez kilka następnych lat na pewno z nim surfowałem najwięcej. Właściwie to z moim kumplem Hubertem Dydelem, surfowałem prawdopodobnie najwięcej, ponieważ nauczyłem go surfować w moim pierwszym sezonie i często pływaliśmy razem. Serio, poznałam tylu niesamowitych ludzi w Polsce i naprawdę tęsknię za tym miejscem.

Chałupy 6
Chałupy 6

Honestly, how do you rate the conditions here?

The conditions in Poland and especially along the Hel Peninsula which is what area I know best are actually a lot more consistent for learning to surf and Longboards than I was expecting. The beaches are beautiful and so many of them. I would actually love to get over the west side and surf with some of my friends over there one day. So for me the overall conditions are okay, The Big storms which I love and those very rare north-east swells with no wind days are actually classic. Those days are rare but those days are also classic and you could be anywhere in the world on those classic rare days. The best thing about the Baltic sea is there’s no sharks and I can comfortably surf alone. Haha

Lamna nasus (porbeagle) can get you! So be careful. (laugh)
Most people, especially those who are just starting their adventure with surfing, always choose the same proven places and crowds fighting for the waves, you are more of the seeker type and avoided crowds in favor of lonely, calm surfs. Did you find a lot of good waves while crossing the south-eastern Baltic coast?

Yes Michal you are exactly right. I don’t like crowds and I’m lucky in my state we have about 5000 km of coast so I always love an adventure over here. Yes those spots we use to surf in Poland with not many people are certainly getting out of control and can get quite dangerous. I like to find new spots and Surf new spots, for me this is a very big part of Surfing. I believe and a lot of the boys are starting to search along the coast in Poland and they are starting to find some nice spots. If you surf with the crowds you might get 2 to 5 good waves. If you walk down the beach 100 m with a couple of your mates you might get 10 to 30 good waves. For me you’re gonna have more fun and learn to surf much quicker. It’s really amazing to see how Surfing has really taken off in Poland and it’s really great to see.

Which place do you like best?

My favourite spot is a hard question. I’ve certainly had a lot of classic days at Faleza. It’s a popular spot in our days but when that place gets good it’s really good fun. I think the standout day for me was my first season at the Baltic sea and one day it was clean and very big. I couldn’t believe my eyes and I’ve certainly never got so many barrels in one day at the Baltic sea as this day at Ekolaguna. Entrance 10 and of course my home spot at Chalupy 6 are a couple of my favourites also.

And did you have the opportunity to explore other Baltic countries chasing the waves?

Coming from Australia you have to travel along way to go surfing in other countries. In Poland it’s so easy to travel and so many great places to surf. I surfed in Denmark, that was a competition. I also surfed in Norway in a competition, I also surfed in Iceland but they were all in the North Sea. Other places I travelled for Surf from Poland Woolworths Spain Portugal, Canary Islands, Madeira, Sri Lanka, the Maldives, Panama, Indonesia and also a very wild trip to Myanmar. I’ve been extremely lucky to travel to these beautiful locations.

How was winter surfing? Was this your first time in cold waters? Did you survive What were your impressions?

Living in South Australia we get cold water in winter but nothing like autumn winter and spring in Poland. Being in South Australia we have the southern ocean below us which is connected to the Antarctic. That’s why we get such consistent Surf here. I can’t remember what year was my first winter surfing in Poland. It was the year Andrew Laka made the Surf movie Lost At Sea. I remember the air temperature was zero and the water temperature was similar. As I said I love surfing new places and I suppose surfing in winter was such a unique experience for me I thought of it as an amazing experience. I remember one day Surfing in April on my birthday and it snowed for two hours while I was out surfing. This experience was so special and something I’ll never forget. I have some great new wetsuits here in Australia which should work very well for Poland.

You’ve worked your way through the surf business, especially in training in Oz and in Poland. What do you think about the approach in Poland? How do you rate it?

Teaching Surfing as you know I love almost as much as Surfing. I’ve been teaching Surfing for 15 years and I currently work with guys that have been teaching Surfing for more than 30 years. We all teach a little different and to be honest a lot of the time in Poland it’s quite difficult as the rides might only be short. I’ve certainly picked up things from you and I’ve certainly picked up things from Robert that I use in my lessons. My experience over 15 years I think I know what works and what doesn’t work. There’s things that work for adults, there’s things that work for kids. The surf coaches I know in Poland all have the love and passion for surfing and that’s the main thing. A perfect surf lesson is, to have fun, to make it safe and do whatever I can to get them standing up and smiling. I’m certainly a big fan of some Polish surf coaches than I am in Portugal.

Last question about surfing … how do you see the development of this lifestyle in the Baltic countries, what is your opinion about it? You grew up observing the ups and downs of the sport’s popularity in Aussie … now in Poland, this sport is gaining popularity every year … what are we doing wrong? What good?

Surfing has certainly surprise me of how popular it has become in Poland. I think it’s been great for the country and great for the people of Poland. You’ve always been a great country with kite surfing and windsurfing. It’s not surprising the passion has just moved to Surfing. It’s happened very quickly and the biggest problem I can see is the crowds. You have crowds everywhere but certainly people don’t know the rules and respect that comes along with Surfing. I see a lot of people putting up waves with three or four people on one wave and saying sharing is caring. In Australia and most places around the world you want to surf the waves by yourself. Taking someone else’s wave is the lowest thing you can do in Surfing and something I found hard in Poland as the crowds got larger. If you leave the waves for one person then they can concentrate on their surfing and not other people’s surfboards. I suppose in Australia we have places that are good for beginners, we have places that are good for intermediate surfers and we have heavy or fun waves for experience surfers.

Szczerze, jak oceniasz warunki tutaj?

Warunki w Polsce, a zwłaszcza na Półwyspie Helskim, czyli w rejonie, który znam najlepiej, są o wiele lepsze do nauki surfa i do pływania na longboardzie niż się spodziewałem. Plaże są piękne i jest ich bardzo dużo. Naprawdę chciałbym pewnego dnia przedostać się na zachodnią stronę i posurfować tam z kilkoma przyjaciółmi. Szczerze mówiąc, dla mnie warunki do surfingu są bardzo w porządku. Najbardziej lubię gdy przychodzą wielkie sztormy i te bardzo rzadkie północno-wschodnie fale bez wiatru, to są klasyczne, dobre dni. Te fale zdarzają się jednak nieczęsto, ale jak nadchodzą, to je pamiętasz i możesz być w dowolnym miejscu na świecie a jednak docenisz klasyczne, rzadkie bałtyckie dni z falami. Najlepsze w Morzu Bałtyckim jest to, że nie ma rekinów i mogę wygodnie surfować sam. Śmiech.

Lamna nasus (żarłacz śledziowy) może cię dopaść! Więc uważaj. (śmiech) Większość ludzi, szczególnie tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z surfingiem, zawsze wybiera te same sprawdzone miejsca i tłumy walczące o fale, ty chyba jesteś bardziej poszukiwaczem i unikasz tłumów na rzecz samotnych, spokojnych fal? Czy podczas eksplorowania południowo-wschodniego wybrzeża Bałtyku znalazłeś dużo dobrych fal?

Tak Michał, masz całkowitą rację. Nie lubię tłumów i mam szczęście, ponieważ w moim stanie mamy około 5000 km wybrzeża, więc uwielbiam tutaj ruszyć na wyprawę za falami. Tak, te miejsca, których najczęściej używamy do surfowania w Polsce z nadal niewielką liczbą osób, z pewnością wymykają się spod kontroli i stają się dość niebezpieczne. Lubię znajdować nowe miejsca i właśnie tam surfować samemu, dla mnie to bardzo ważna część surfingu. Wydaje mi się, że wiele ludzi zaczyna szukać nowych miejscówek wzdłuż wybrzeża w Polsce i zaczynają znajdować naprawdę fajne, nowe miejsca. Jeśli surfujesz w tłumie, możesz złapać od 2 do 5 dobrych fal. Spacerując po plaży 100 m z kilkoma kumplami, można złapać od 10 do 30 dobrych fal. Osobiście wolę się lepiej bawić i szybciej nauczyć się dobrze surfować oddalony od tłumów. To naprawdę niesamowite widzieć, jak szybko surfing w Polsce zyskuje na popularności. Wspaniale jest to obserwować.

Które miejsce lubisz najbardziej?

Trudne pytanie, moje ulubione miejsce. Z pewnością miałem dużo dobrych dni na Falezie. To był popularny spot gdy mieszkałem w Polsce. Gdy warunki są sprzyjające, to Faleza serwuje fale bardzo dobrej jakości. Myślę, że dla mnie wyróżniającym się czasem był mój pierwszy sezon nad Bałtykiem. Spędziłem go na Ekolagunie. Pewnego dnia pojawił się czysty i bardzo duży rozkołys. Nie mogłem uwierzyć własnym oczom i na pewno nigdy więcej nie zgarnąłem tylu beczek w ciągu jednej sesji na Morzu Bałtyckim, jak wtedy, tego jednego dnia na Ekolagunie. Jest jeszcze klasyczne Wejście nr 10 i oczywiście, moje miejsce w Chałupach 6. To również moje ulubione miejscówki.

Czy w pogoni za falami miałeś okazję poznać inne kraje bałtyckie?

Przyjeżdżając z Australii, musisz przebyć długą drogę, aby surfować w innych krajach. W Polsce jest tak łatwo podróżować i jest tyle wspaniałych miejsc do surfowania, zupełnie inaczej niż tu. W innych bałtyckich krajach nie próbowałem surfingu. Surfowałem także w Danii, to były zawody. Surfowałem też w Norwegii na zawodach, na Islandii, to już jednak Morze Północne. Inne miejsca, w które podróżowałem za surfingiem z Polski to Hiszpania, Portugalia, Wyspy Kanaryjskie, Madera, Sri Lanka, Malediwy, Panama, Indonezja a także bardzo dzika wycieczka do Myanmaru. Miałem ogromne szczęście podróżować do tych wszystkich pięknych miejsc.

A jak ci się surfowało w zimie? Czy to był twój pierwszy raz w zimnych wodach? Przeżyłeś to dobrze? Jakie były Twoje wrażenia?

Mieszkam w Australii Południowej i zimą docierają do nas zimne wody, ale nie są tak zimne jak jesienią, zimą i wiosną w Polsce. Będąc w Australii Południowej mamy pod sobą ocean południowy, który łączy się z Antarktydą, dlatego mamy tutaj tak dobre ale czasem zimne fale na surfowanie. Dokładnie nie pamiętam, w którym roku byłem na moim pierwszym zimowym surfingu w Polsce. To był rok, w którym Andrzej Łąka nakręcił film surfingowy Lost At Sea. Pamiętam, że temperatura powietrza wynosiła zero, a temperatura wody była bardzo podobna. Jak już wspominałem, uwielbiam surfować w nowych miejscach i przypuszczam, że surfing zimą był dla mnie wyjątkowym przeżyciem, pomyślałem o tym jako o niesamowitym doświadczeniu. Pamiętam, jak pewnego dnia surfowałem w kwietniu w moje urodziny i przez dwie godziny padał śnieg. To doświadczenie było wyjątkowe i na zawsze zostanie w mojej pamięci. Mam kilka świetnych nowych pianek w Australii, które powinny bardzo dobrze działać w Polsce zimą.

Zjadłeś zęby w biznesach surferski, zwłaszcza na szkoleniach w Oz i w Polsce. Co myślisz o podejściu w Polsce? Jak to oceniasz?

Jak wiesz, uczenie surfingu kocham prawie tak samo jak surfing. Uczę surfingu od 15 lat, a obecnie pracuję z chłopakami, którzy uczą surfingu już od ponad 30 lat. Wszyscy nauczamy trochę inaczej i szczerze mówiąc przez większość czasu w Polsce jest to dość trudne, dlatego, że przejażdżki na fali mogą być krótkie. Z pewnością nauczyłem się kilku fajnych sztuczek od ciebie i na pewno wiele rzeczy nauczył mnie Robert, których używam teraz na moich lekcjach. Przez moje ponad 15-letnie doświadczenie w szkoleniach wydaje mi się, że już wiem, co działa, a co nie. Są rzeczy, które sprawdzają się u dorosłych, są rzeczy, które działają u dzieci. Wszyscy trenerzy surfingu, których znam w Polsce, mają miłość i pasję do surfowania i to jest najważniejsze. Idealna lekcja surfowania to dobra zabawa, zapewnienie bezpieczeństwa i zrobienie wszystkiego, co w mojej mocy, aby zachęcić ich do wstawania i uśmiechania się. Z pewnością jestem większym fanem niektórych polskich trenerów surfingu niż tych trenerów z Portugalii.

Ostatnie pytanie o surfing… jak widzisz rozwój tego stylu życia w krajach bałtyckich, co o nim sądzisz? Dorastałeś obserwując wzloty i upadki popularności tego sportu w Aussie… teraz w Polsce ten sport z roku na rok zyskuje na popularności… co robimy źle? Co dobre?

Surfing z pewnością zaskoczył mnie tym, jak popularny stał się w Polsce. Myślę, że to było wspaniałe dla kraju i dla Polaków. Zawsze byliście wspaniali w kitesurfingu i windsurfingu. Nic dziwnego, że ta pasja właśnie przeniosła się na surfing. Stało się to bardzo szybko, a największym problemem, jaki widzę, są tłumy. Wszędzie są tłumy, ale z pewnością ludzie nie znają i nie przestrzegają zasad i szacunku, które towarzyszą surfowaniu. Na spotach w Polsce widzę wiele osób, które surfują z trzema lub czterema osobami na jednej fali i mówią, że dzielenie się jest ważne. W Australii i większości miejsc na świecie chcesz samodzielnie surfować po falach. Pływając na czyjejś fali to najsłabsza rzecz, jaką można zrobić w surfingu i coś, co było dla mnie trudne w Polsce, gdy tłumy się powiększały. Jeśli zostawisz fale jednej osobie, może ona skoncentrować się na surfowaniu, a nie na deskach innych osób. Przypuszczam, że w Australii mamy miejsca dobre dla początkujących, mamy miejsca dobre dla średniozaawansowanych i mamy ciężkie lub zabawne fale dla doświadczonych surferów.

True. Tell me how is your health, my friend? You had health problems a while ago, are you okay? There are no relapses?

Thanks for asking about my health, I did have a bit of a scare back in 2019 but I am feeling really good now. I spent 2020 Surfing with a 25-year-old Grommit and my fitness and my surfing was probably as good as it ever been.

Great, nice to hear that, and let it stay that way. No more surfing shit … tell me about your serious addiction. What the fuck is vegemite. How is it that you can’t live without it? How did you deal with access to this drug in Poland?
I must admit that the first time I had contact with this specificity was in 2010, when I hitchhiked Portugal from the north to the south, following waves and parties. When I landed in Lagos for breakfast the only vegan option was Pancakes with Vegemite … I thought it was some chocolate or maple sauce … imagine my surprise when I started eating it, a real mindfuck between what I see and how that realy taste. laugh

Vegemite, yes it’s a beautiful thing. It’s something you just grow up for breakfast in Australia. I do love it and I’m very glad I can get it in most of the big cities in Poland now. I like your story about thinking it was chocolate and I bet it was quite a surprise when the taste arrived. It’s very different but I actually thought Polish people might like it as it’s quite salty.

Sure … it tastes like our soup seasoning called Maggie. What do you think about Marmite? Does it convince you or Vegemite for life? What is the difference between these specifics?

Marmite versus Vegemite, there’s no comparison mate. Marmite I think it’s just the English version of Vegemite but like most things in Australia are better than in England. (laugh)

I am surprised that you do not have sponsorship from them yet, you eat for so many years … on the bank a sticker on the board would change it;) You want?

Vegemite sponsorship would be fantastic and I would certainly support it on my surfboard. I should contact them but they probably have 1 million surfers in Australia trying to get sponsorship from them 🤣

Dobrze prawisz. Powiedz mi proszę, jak twoje zdrowie, przyjacielu? Jakiś czas temu miałeś problemy zdrowotne, wszystko w porządku? Nie ma nawrotów?

Dziękuję za pytanie o stan zdrowia, trochę się bałem w 2019 roku, ale teraz czuję się naprawdę dobrze. Spędziłem rok 2020 surfując z 25-letnim Grommitem, a moja sprawnością fizyczna i mój surfing były prawdopodobnie tak dobre, jak zawsze.

Rewelacyjnie, miło to słyszeć i niech tak pozostanie. Koniec z surfingowymi pierdołami… opowiedz mi o swoim poważnym uzależnieniu. Co to kurwa jest Vegemite. Jak to się dzieje, że nie możesz bez tego żyć? Jak radziłeś sobie z dostępem do tego specyfiku w Polsce? Muszę przyznać, że pierwszy raz zetknąłem się z tą substancją w 2010 roku, kiedy autostopowałem Portugalię z północy na południe, po falach i imprezach. Kiedy wylądowałem w Lagos na śniadanie, jedyną wegańską opcją były Pancakes with Vegemite… Myślałem, że to trochę jak czekolada, karmel lub sos klonowy… wyobraź sobie moje zdziwienie, kiedy zacząłem je jeść. śmiech

Vegemite, tak, to piękna rzecz. To coś, z czym dorastasz jedząc każde śniadanie w Australii. Uwielbiam to i bardzo się cieszę, że mogę go teraz dostać w większości dużych miast w Polsce. Podoba mi się twoja opowieść o tym, że myślałeś, że to czekolada i założę się, że to była spora niespodzianka, gdy pojawił się smak. Jest zupełnie inny, ale pomyślałem, że Polakom może się to podobać, ponieważ jest dość słone.

Jasne … smakuje jak nasza przyprawa do zupy o nazwie Maggie. Co myślisz o Marmite? Czy przekonuje Ciebie czy gustujesz tylko w Vegemite? Jaka jest różnica między tymi produktami?

Marmite i Vegemite, nie ma porównania. Marmite to chyba tylko angielska wersja Vegemite, ale jak większość rzeczy w Australii i to jest lepsze niż w Anglii. (śmiech)

Dziwię się, że nie masz od Vegemite jeszcze sponsoringu, jesz to tyle lat… na banku naklejka na desce by to zmieniła;) Chcesz?

Sponsoring od Vegemite byłby fantastyczny i na pewno bym ich wspierał naklejkami na mojej desce surfingowej. Powinienem się z nimi skontaktować, ale prawdopodobnie mają milion surferów w Australii, którzy próbują zdobyć od nich sponsoring. 🤣

Is it healthy at all?

Is Vegemite healthy, I believe so ha ha. I know it’s made from yeast as when Europeans first came out to Australia they were making beer and all the yeast that was left over from the beer they made Vegemite. I don’t think it’s bad for you but I don’t think it’s something super healthy.

Thank you bro … you miss my snoring sometimes? Any last words? Maybe you want to greet someone, say something?

I definitely miss your snoring mate, I think overall we probably snored together in harmony. There’s so many people I want to thank and can’t wait to see. Of course my girlfriend who has just been so amazing and I’m going crazy without seeing Asia. Robert and Ania and all the board for kids crew. Tadeusz, the Karma crew, Chalupy 6, Krzysztof. All the Polish Surf crew. I suppose I should thank Joanna for taking me to this beautiful country.
Thanks for getting in touch Michal and I’ll do my very best to get over there this summer.
Love 🇵🇱

Love Ya mate. Thank you and see you, here.

Czy to w ogóle jest zdrowe?

Czy Vegemite jest zdrowe? tak mi się wydaje, ha ha. Wiem, że jest zrobiony z drożdży, ponieważ kiedy Europejczycy po raz pierwszy przybyli do Australii, robili piwo i wszystkie drożdże, które pozostały po piwie, przekształcono w Vegemite. Nie sądzę, żeby to było niezdrowe, ale nie sądzę, żeby to było coś super zdrowego.

Dziękuję brachu… czasami tęsknisz za moim chrapaniem? Jakieś ostatnie słowa? Może chcesz kogoś przywitać, coś powiedzieć?

Zdecydowanie tęsknię za chrapiącym kumplem, myślę, że ogólnie rzecz biorąc prawdopodobnie chrapaliśmy razem w harmonii. Jest tak wiele osób, którym chcę podziękować i nie mogę się doczekać, aż Was zobaczę. Oczywiście moja dziewczyna, która była po prostu niesamowita i oszaleję, nie widząc dłużej Asi. Robert i Ania oraz cała banda dzieciaków z Board For Kids. Tadeusz, załoga Karma, Chałupy 6, Krzysztof. Cała polska załoga surfingu. Chyba powinienem podziękować Joannie za zabranie mnie do tego pięknego kraju. Dziękuję wielkie za kontakt Michał i zrobię co w mojej mocy, aby się tam dostać tego lata. Miłość 🇵🇱

Love Ya mate. Dziękuję i do zobaczenia tutaj.